Co zabrać w góry 0

CO ZABRAĆ W GÓRY?

Zbliżające się w tym roku wakacje będę jednymi z niewielu, jakie pamiętać może większość z nas. Ilość obostrzeń, nakazów i zakazów, otaczająca nas ostatnio, nie ułatwia podjęcia decyzji ani o samym wyjeździe z domu, ani tym bardziej o kierunku tego wyjazdu. Wiele miejsc jest wciąż niedostępnych dla turystów, a hotele i restauracje wciąż pracują w bardzo ograniczony sposób na ściśle określonych warunkach. Może więc ten jeden sezon powinniśmy przeczekać i nigdzie się nie ruszać?

Na szczęście jest jeszcze wiele opcji z jakich możemy skorzystać. Przykładem są góry. Potężne, ale uspokajające. Pozwalające w samotności zarówno pomyśleć jak i porządnie się zmęczyć, tu także w grupie.  Wyjazd w góry nie jest jednak wyjazdem na wczasy typu all-inclusive. W tym przypadku to my musimy mieć wszystko ze sobą i przewidzieć każdą możliwą sytuację. Niektórzy od dziecka wyjeżdżali na tego typu wycieczki i dla nich skały to "bułka z masłem". Dla tych z nas, którzy jednak z górami mieli do czynienia tyle co nic, czas na małą rozpiskę tego, co w górach jest niezbędne, po to żeby nikogo nie spotkała, w te wakacje, żadna nieprzyjemna niespodzianka.

Po pierwsze góry

No to jedziemy. Góry to góry, powie większość. No niestety to nie do końca prawda. Oprócz tego, że to oczywiście inne widoki, inna okolica, być może nawet nieco inna kultura, to różni je to, na czym w tym artykule zależy nam najbardziej. Warunki. Warunki pogodowe, klimat, ale także ułożenie terenu, poziom trudności trasy, aż w końcu wysokość tych gór. Jako początkujący, nikt z nas, miejmy nadzieję, nie porwie się za pierwszym czy nawet drugim razem na Tatry, nie mówiąc już o Alpach czy Himalajach. Zacznijmy od rodzimych wzgórz, które, jeśli tylko załapiemy "bakcyla", pozwolą nam na stopniowe i bezpieczne rozwijanie górskiej pasji. Na początku w takim razie może położone na Dolnym Śląsku Góry Stołowe lub Góry Sowie. Wycieczka na Śnieżkę, Śnieżnik czy na Ślężę to doskonały pomysł na aktywny, ale wciąż idealny dla początkujących, pomysł na spędzenie wolnego czasu. Oczywiście jeśli nasza kondycja jest bardzo słaba, idziemy na górę swoim tempem i tak długo jak jesteśmy w stanie. Nikt nas nie goni, nikt nie każe nam nawet za pierwszym razem wejść na sam szczyt, nawet jeśli ma on raptem kilkaset metrów.

Najlepszy moment w roku

Jeśli wybierzemy już miejsce, do którego chcemy pojechać, niezależnie od tego czy będzie to długi czy krótki wyjazd, nie zawsze możemy się tam faktycznie wybrać. Warunkiem tego wyjazdu jest pogoda. Dla ludzi znających swoje umiejętności i czujących się w górach jak ryba w wodzie, aura nie ma większego znaczenia. Dla nas początkujących, każda zmiana pogody to może być silne utrudnienie wspinaczki, a nawet poważne zagrożenie dla naszego zdrowia czy życia. Zaczynając swoją przygodę z górami powinniśmy postawić na porę letnią. Im cieplej i mniej mokro tym wymagania, co do ekwipunku także będą mniejsze. Co prawda latem czy późną wiosną pogoda także może być nieprzewidywalna, no ale kiedyś w końcu trzeba zacząć.

Co na siebie założyć?

Góry to nie wybieg ani pokaz mody, tu nie liczy się to czy nasza kurtka ma modny fason, najważniejsze jest aby nasz strój był wygodny, ułatwiający swobodne ruchy i zapewniający maksymalny komfort podczas podróży po pagórkach. Główną cechą ubrań jakie powinniśmy wziąć ze sobą na wyprawę jest możliwość ich łatwego przechowywania i zmiany w dowolnym momencie. Tzw. ubieranie się "na cebulkę" właśnie tego dotyczy. O ile łatwiej w końcu będzie nam w razie gdy zrobi się za ciepło zdjąć jedną cienką warstwę i schować ją do plecaka, niż dźwigać w rękach nieporęczną i grubą kurtkę puchową. Mówiąc o plecaku turystycznym, zacznijmy po kolei omawiać poszczególne elementy najpierw garderoby, a potem innych sprzętów, które muszą do niego trafić zanim ruszymy w góry.

Od głów...

Rozpoczynając kompletowanie stroju w góry od samej, nomen omen, góry, zacznijmy od czapki bądź chusty. W zależności jaka to pora roku, wybierzmy taką ochronę, która będzie dla nas odpowiednia. W razie czego możemy przecież schować grubszą, ciepłą czapkę do plecaka czy nawet kieszeni kurtki, a na głowie mieć chustę lub inną czapkę, np. z daszkiem. 

Idąc dalej pomyślmy o czymś co sprawdzi się jako ochrona głowy, a zarazem twarzy i szyi. Idealnie pasować będzie tu chusta typu buff. Może robić zarówno za szalik jak i niepełną kominiarkę, gdy zepsuje się nieco pogoda na szlaku.

Górna, ale i dolna część naszego ciała wymaga także dobrej bielizny. Nie tylko wygoda się tu liczy, ale przede wszystkim ciepło i odprowadzanie wilgoci. Bielizna termoaktywna sprawdzi się idealnie, bo uszyta z odpowiednich materiałów będzie w stanie szybko odciągnąć wilgoć ze spoconej po wysiłku skóry. Warto zainwestować w tego typu dodatek do stroju, ponieważ w przeciwieństwie do klasycznych kompletów koszulek z bawełny, nie będziemy czuli się w niej jak na festiwalu miss mokrego podkoszulka.

Góra naszego ciała to poza podkoszulką termoaktywną także odpowiednia warstwa zewnętrzna. Bluzy, polary, swetry czy kurtki to wszystko elementy niezbędne na wyprawę w góry. Nie ubierajmy jednak wszystkiego na raz. Załóżmy cienką bluzę i kurtkę przeciwdeszczową i wiatrową. W plecaku trzymajmy polar. W razie ochłodzenia możemy założyć go przecież pod kurtkę, w razie gdy zrobi się cieplej wystarczy jedną warstwę zdjąć z siebie i schować do plecaka.

Kurtki powinny być wykonane z odpowiednich materiałów, tak aby chroniły przed zmiennymi warunkami pogodowymi. Soft i hardshellowe to odpowiednia ochrona przed, kolejno, wiatrem i deszczem. Latem na podróż w góry nie potrzeba nam kurtek puchowych. Je zostawmy zmarzluchom i alpinistom.

...do stóp

Idąc w dół i pomału kończąc kompletowanie stroju na wyprawę górską, dochodzimy do spodni. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie, jeansy, nawet w formie bojówek, czy spodnie imitujące wojskowe moro nie są najlepszym pomysłem. Nie mówiąc już o krótkich szortach czy rybaczkach, jak wiele osób ma w zwyczaju zakładać na wspinaczkę. Jakiego okrycia należy w takim razie szukać i czym powinny charakteryzować się spodnie w góry?

Wyprawa w góry to nie byle co. Wysiłek fizyczny jak fundujemy swojemu organizmowi może przejść nasze najśmielsze przypuszczenia. Będąc na szlaku nie mamy możliwości wskoczenia tak jak na siłowni czy w domu pod chłodnym prysznic. Tam każda kropla potu może nam skutecznie popsuć odczucia dalszej wspinaczki. Ten problem tyczy się więc nie tylko górnych partii ciała i bielizny termoaktywnej, to także wyzwanie dla naszych spodni. Przede wszystkim mówiąc o pocie, powinny być one wykonane z materiałów, które łatwo przepuszczają powietrze. Jeżeli jest ciepło, kupmy spodnie "2 w 1", czyli te, które możemy w łatwy sposób przerobić na krótkie bądź długie, dzięki zamkom, ułatwiającym łączenie nogawek. Spodnie nie powinny krępować naszych ruchów, w końcu kilka godzin w za ciasnym ubraniu to istna mordęga. Ponad to jeżeli będą swobodne i nieco luźniejsze w nogawkach, na zimę i kolejne wyprawy wystarczy dokupić dobre kalesony termoaktywne i problem chłodu rozwiązany. Z tego powodu lepiej ponownie zastosować zasadę ubierania się "na cebulkę", niż wydać duże pieniądze na zbyt grube i zbyt ciepłe na lato, spodnie, w których prędzej ugotujemy się latem niż skorzystamy z pięknej pogody w górach.

 

Okrycie stopy

Mamy na sobie już prawie wszystko. Prawie w tym przypadku naprawdę robi różnicę. Odpowiednie obuwie, bo o nim mowa, to nieodzowny element stroju osoby wybierającej się w góry. Często początkujący idę na szlak w butach, w jakich chodzi się po równych chodnikach miasta. Źle dobrane doprowadzą nas nie do szczytu górskiego, ale co najwyżej na SOR, ze zwichniętą, skręconą lub złamaną nogą. A jakie powinny być? Przede wszystkim wygodne, nieprzemakające i pewne, bo w końcu nigdy nie wiadomo co zdarzy się w górach...

Skarpety

W górach nie ma czegoś takiego jak bosa stopa. Odpowiednia skarpeta jest równie ważna jak odpowiedni but. Najlepiej nieco dłuższa, dobrze przylegająca do stopy, z materiałów oddychających i nieco uciskowa, co dodatkowo wymusza odpowiednie krążenie krwi w kończynach. W takich skarpetach i dobrze dobranych butach możemy śmiało ruszać na szlak.

Buty

Mając na nogach skarpety, warto pomyśleć o butach do chodzenia po górach. Jest kilka cech, które takie buty powinny spełniać, oto parę z nich:

  • Dobry bieżnik

Mówi się, że powinny mieć górski bieżnik. Nierówny teren, więcej możliwości upadku, przewrócenia się, a w konsekwencji nawet poważny uraz. Nie chcąc tego zapomnijmy o miękkich adidasach, wybierzmy odpowiednie buty trekkingowe.

  • Odpowiednia wysokość

Urazy na trasie związane są często z urazami stawu skokowego. Z tego powodu, dobrze, aby buty były nieco wyższe i wzmacniały oraz chroniły nasze kostki.

W terenie górzystym łatwiej o utratę równowagi, a upadek z nieco większej wysokości może mieć poważniejsze konsekwencje, niż wywrotka na miejskim chodniku. Dobry bieżnik to podstawa!

  • Dobrze rozchodzone buty

To trochę tak jak pójście w nowych butach na wesele. Zabawa szybko się kończy. Obtarcia, odciski, ból i niemożność dalszej podróży. Nawet jeśli kupimy sobie nowe obuwie w góry, przejdźmy się w nich kilka razy, na spacer, czy do sklepu. Po prostu użyjmy ich nieco pred wielką wyprawą.

Dodatkowo

Wymienione wcześniej elementy garderoby to tak zwany "must-have" górskich podróży. O ile czapki i chusty typu buff mogą zostać uznane za niekonieczne i zbędne, o tyle zaufajmy swojemu przeczuciu i temu poradnikowi, i zabierzmy je ze sobą. Ważą tyle co nic, a w momencie gdy będziemy na szczycie i pogoda, tak jak zostało wspomniane, zmieni się, nawet latem, będziemy mogli śmiało wyciągnąć je z kieszeni plecaka i zatriumfować, że jednak nie zostawiliśmy ich w domu przy drzwiach wyjściowych.

Do tego typu elementów dodatkowych naszego stroju i ekwipunku plecaka, zabieranego w góry, powinny należeć także okulary przeciwsłoneczne oraz rękawiczki. Podobnie jak czapka z daszkiem, która w sezonie letnim jest nam niezbędna głównie do ochrony przed przegrzaniem i niebezpiecznym udarem słonecznym, okulary chronią nasze oczy, a dodatkowo ułatwiają nam poruszanie się po, umówmy się, nieco bardziej ekstremalnych niż ulice w mieście, warunkach. Ważne jest, aby posiadały odpowiednie filtry, były dobrze dopasowane do kształtu naszej głowy i nie przeszkadzały nam w wędrówce. To samo tyczy się rękawiczek. Jeśli jest ciepło, rękawiczki bywają elementem zbędnym, ale wystarczy, że w górach zerwie się wiatr, lub zacznie padać, a im wyżej tym bardziej prawdopodobne jest nawet silne obniżenie się temperatury powietrza, rękawiczki z dodatkowego gadżetu, stają się zbawieniem. Funkcja grzewcza nie jest jednak jedyną zaletą rękawiczek. Po pewnym czasie możemy zacząć przecież wspinać się na góry, pod które podejście wymaga użycia łańcuchów, a to za pewne dużo łatwiej będzie szło w odpowiednich rękawiczkach.

 

Plecak, który pomieści wszystko

Na wycieczkę górską nie wystarczy nawet najlepiej skompletowany strój. Garderoba to nie wszystko, za to wszystko inne możemy włożyć do plecaka turystycznego lub jeśli wycieczka ma trwać nieco dłużej do większego trekkingowego. Bardzo istotne jest to, że na tego typu wyprawy nie zabieramy toreb, torebek, walizek czy reklamówek z niezbędnymi kanapkami i piciem na drogę. Plecak zapewnia nam komfort i uwalnia nasze ręce od zbędnych przedmiotów, ponieważ w poruszaniu się po górach zarówno nogi jak i wolne dłonie odgrywają bardzo ważną rolę.

Pierwsze wyprawy w góry to zazwyczaj krótkie trasy, a więc plecak nie musi być specjalnie duży i pojemny. Nie przesadzajmy z jego pojemnością, bo będzie nam zwyczajnie ciężko się z nim, szczególnie na początku, swobodnie poruszać. Jaką w takim razie pojemność plecaka powinniśmy wybrać na początek? Zacznijmy od 30 litrów, może 35. Jeden dzień, a nawet weekend z takim plecakiem jest jak najbardziej możliwy do przeżycia. Jeśli poza jedną nocą w schronisku planujemy nocować tam przynajmniej 2 lub 3 noce, zwiększmy pojemność o jakieś 10 - 15 litrów.

Bardzo istotne jest to, aby plecak był dobrze dopasowany, a więc posiadał regulację ramion, jego tył był wyprofilowany i najlepiej wyścielony odpowiednim, odprowadzającym wilgoć materiałem. Nieco inaczej ma się sprawa odnoście spodu plecaka, który dobrze gdyby był pokryty specjalną membraną, która jest wodoodporna i chroni przed przemoczeniem, gdy podczas przerwy postawimy go na ziemi.

Co w plecaku?

Mając już plecak, który jest wygodny i odpowiednio pojemny, musimy przygotować listę rzeczy, które włożymy do niego, nie na siebie, a które także przydadzą nam się, bez dwóch zdań, w górach:

1. Picie. Herbata w termosie i woda w bidonie lub camel bag to podstawa. Gdyby, odpukać, coś nam się stało i będziemy musieli czekać na pomoc, woda jest głównym warunkiem przeżycia. Jeżeli wybierzemy bidon to nie ten ze szklanym wkładem. Raz, że będzie nam ciążył, a dwa - może się stłuc. Do wody wybierzmy lekki i prosty sprzęt. Camel bag, inaczej mówiąc bukłaki, to plastikowe torby na wodę, z odpowiednią rurką, która pozwala na picie z niej nawet idąc bez konieczności zatrzymywania się. Z reguły plecaki posiadają już odpowiednie otwory na przeprowadzenie tej rurki na zewnątrz, jeśli nie, warto się za takim rozejrzeć.

2. Ubrania, które aktualnie nie są potrzebne. To mogą być dodatkowe warstwy, jak np. kurtka przeciwdeszczowa, polar, ale także dodatki jak cieplejsza czapka, rękawiczki czy rzeczy na przebranie - suche skarpetki czy koszulka.

3. Przekąska. Jeżeli to jednodniowa wyprawa nie musimy przygotowywać kilku posiłków, sprzętu do ich odgrzania i całego ekwipunku jak na camping. Wystarczą orzechy, jakiś żel lub mały batonik energetyczny, tak aby móc się szybko posilić.

4. Mapa. Tak, wiadomo, każdy ma telefon. Każdy niestety czasem też zapomina, że może się on wyładować lub stracić zasięg. Żeby wiedzieć gdzie jesteśmy i jak bezpiecznie wrócić na dół z góry warto mieć ze sobą mapę, a niekiedy nawet kompas.

5. Telefon i źródło zasilania. Skoro o telefonie wspomnieliśmy to należy także pamiętać, że jakiekolwiek korzystanie z niego wymaga energii. Świetnym rozwiązaniem jest naładowany powerbank. Dzięki niemu w sytuacji awaryjnej dzwonimy po górskie pogotowie lub w miarę możliwości korzystamy z odpowiedniej aplikacji, jak np. Ratunek na stronie GOPR.

6. Latarka. Najlepiej czołówka gdyby okazało się, że na trasie zastanie nas noc. Zamontowana na czole pozostawia nasze ręce wolne, oświetlając nam drogę przed sobą.

7. Apteczka turystyczna. Kosztuje kilkanaście złotych, ale przydaje się w wielu wypadkach. Poza podstawowym jej wyposażeniem, warto mieć tam także maść na komary i kleszcze, których w lasach przecież nie brakuje.

Niezależnie od tego czy ma być to nasza pierwsza, czy setna już wyprawa w góry, podstawy są takie same. Nigdy nie próbujmy być mądrzejsi i stawiać na swoim, głównie opierając się, o często niestworzone, historię znajomych, o tym jak poradzili sobie na szlaku w letnich butach i szortach, po prostu z marszu udając się na wycieczkę. Nawet jeżeli im się udało, nam nie musi. Zaufajmy starszym doświadczeniem, znającym góry od podszewki, a możemy być pewni, że przez 90 proc. sytuacji jakie mogą nam się przytrafić, przejdziemy suchą stopą.

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium